Tak, tak wiem, że życzenia składaliśmy już prawie miesiąc temu... Nieubłagany czas...
Dziękuję Wam za wszystkie mailowe pozdrowienia, za pamięć!
I Wam również życzę w 2014 aby nic co robicie nie zmieniło się w rutynę, abyście dostrzegali piękno i radość każdego dnia i abyście życzliwością i szczerością obdarzali wszystkich wokół.
A tak wyglądał nasz "kawałek" świąt (już spakowany w kartonach:-)))
W poprzednim roku w miejscu wiszącej półki widocznej na zdjęciach poniżej, stała ta witryna. Jak dla mnie urocza... Niestety jakość jej wykonania pozostawiała wiele do życzenia... Odnowiłam więc półkę kupioną na "starociach". Usunęłam z niej starą farbę olejną i pomalowałam na biało uwidaczniając dębowe słoje woskiem postarzającym i patyną. I tak zastąpiła miejsce witryny...
A co do jakości wykonania - to następnym razem pokażę Wam meble, które mimo wielu obaw mogę ze spokojnym sumieniem polecić...:-)
czwartek, 23 stycznia 2014
poniedziałek, 27 maja 2013
Z kobietami jak z kwiatami, trzeba je pielęgnować wtedy kwitną
Mój tata zawsze się śmieje, że kwiaty mamy nie mają szans na swój pełny rozkwit i ukorzenienie, bo ona ciągle je przesadza i przesadza... i przesadza:-) Ale i tak są piękne!
Teściowa natomiast ma tzw. rękę do kwiatków i cokolwiek robi (bądź nie robi) one i tak odwdzięczają się pięknym kwitnieniem:-)
I dzisiejsze kwiaty są właśnie dla moich dwóch wspaniałych mam:-) z życzeniami radości, miłości i zdrowia
w Dniu Waszego Święta!
Jesienią poprzedniego roku posadziłam sporo odmian narcyzów. Czekałam na nie z niecierpliwością a szczególnie na te klasyczne, pospolite, które pamiętam z dzieciństwa, które pięknie pachniały i bujnie kwitły... I są! Rozkwitły gdy już wszystkie pozostałe przekwitły - mamuś poznajesz?
| narcyz, krzewuszka, zawilce i kalina:-) |
A w filiżance do espresso są niezapominajki z rodzinnego ogrodu mojej teściowej - przekazane ze szczerym sercem bo kwitną jak szalone:-)
| niezapominajki i kwiatki głogu |
A teraz już obiecany mamom fotograficzny spacer po moim wiosennym ogrodzie, którego niestety nie widziały z racji dużej odległości....
Wiosnę rozpoczęliśmy w żółciach i fioletach - posadzone jesienią krokusy pięknie się odwdzięczyły:-)
I narcyze wszelkiej maści...:-)
i tulipany...
![]() |
| tulipany w towarzystwie niezapominajek i szafirków |
![]() |
| serduszka i konwalie |
![]() |
| hiacynty,narcyze, zawilce, czosnek, tulipany i magnolia w tle |
![]() |
| zawilce na tle niezapominajek |
| cudnie pachnący bez |
![]() |
| dwie odmiany krzewuszki, rododendron i czosnki |
![]() |
| kalina |
![]() |
| i te różowe piękne drobne kwiatuszki czyli głóg |
I w ramach porządków ogrodowych powstał wianuszek z przyciętych gałązek bukszpanów:-)
| bazą wianka było słomiane serce - bukszpanowe gałązki owinęłam drucikiem:-) |
piątek, 29 marca 2013
Zieleń w sercu i w domu
Na leżący wokół śnieg i ziąb nie mamy wpływu ale nasze domowe otoczenie możemy lekko "podkręcić":-) i ogrzać. Na świece, koce i poduchy już był czas. Teraz pora na wiosnę: radość, energię i ... ZIELEŃ!
Dodaje nam wigoru od porannego śniadania i koi do snu swym spokojem...
Świeże tulipany ustąpiły jednak miejsca... krokusom. W przedszkolu moich dzieci został zorganizowany kiermasz wielkanocny. Pięknym ozdobom nie można się wręcz oprzeć a co ważne cały dochód z uzbieranych pieniążków zostanie przekazany dla dwuletniego chłopca walczącego z białaczką. W takiej sytuacji zeszłoroczne dekoracje pozostały w kartonach a my każdego dnia wychodziliśmy z przedszkola z nowymi cudeńkami. Sami przyznacie, że tym krokusom nie można się oprzeć...
A to serduszko od mojego synka, własnoręcznie ulepione z gliny...:-)
Nie mogło też zabraknąć świątecznych baranków i owieczek z masy solnej (to również kiermaszowe łowy)
Dodaje nam wigoru od porannego śniadania i koi do snu swym spokojem...
Świeże tulipany ustąpiły jednak miejsca... krokusom. W przedszkolu moich dzieci został zorganizowany kiermasz wielkanocny. Pięknym ozdobom nie można się wręcz oprzeć a co ważne cały dochód z uzbieranych pieniążków zostanie przekazany dla dwuletniego chłopca walczącego z białaczką. W takiej sytuacji zeszłoroczne dekoracje pozostały w kartonach a my każdego dnia wychodziliśmy z przedszkola z nowymi cudeńkami. Sami przyznacie, że tym krokusom nie można się oprzeć...
A to serduszko od mojego synka, własnoręcznie ulepione z gliny...:-)
Nie mogło też zabraknąć świątecznych baranków i owieczek z masy solnej (to również kiermaszowe łowy)
I takich właśnie świąt Wam Moi Drodzy życzę
radosnych, beztroskich,
pełnych słońca tego na zewnątrz i tego w sercach!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















