Wszyscy moi bliscy znajomi i rodzina wiedzą, że nie mam kompletnie pamięci do dat:-) Jak tylko zbliża się "Czyjś Dzień" - patrz imieniny, urodziny, rocznica - dostaję wcześniej "telefon-przypominajkę". Najbezpieczniej, gdy jest on wykonany w dniu danego święta, w przeciwnym wypadku również istnieje ryzyko "przegapienia". Jedyna data, która trzyma się mej pamięci to 21 stycznia. W sumie nie wiem dlaczego... Jedno jest pewne w tym dniu świętują moje babcie i przyjaciółka z lat szkolnych - imieninowa Agnieszka:-)
Babcia - to z nią kojarzą mi się jedne z najpiękniejszych chwil w życiu.
To do Niej jeździłam na wakacje i ferie,
to Ona smażyła mi pyszne placuszki,
to z Nią grałam w chińczyka, warcaby, karty,
to Ona woziła mnie w wiklinowym foteliku na swoim rowerze,
to Ona organizowała mi pikniki nad jeziorem, a gdy zimą lód pokrywał taflę wody chodziłyśmy na łyżwy.
Krok w krok za Babcią.
To dzięki Niej mogłam wchodzić po krętych, drewnianych, skrzypiących schodach prowadzących na chór kościółka, gdzie nigdy nie widziałam innego dziecka i gdzie zamiast słuchać kazania liczyłam z góry czapki, kapelusze i głowy wiernych:-),
to Ona kazała mi "odwracać się do ściany", gdy wieczorem zasypiałam w Jej łóżku, podczas gdy Babcia słuchała telewizyjnych wiadomości :-),
to Ona robiła mi sweterki na drutach i chwaliła gdy pod Jej okiem udało mi się wydziergać szaliczek,
to Ona zabierała mnie ze sobą do pracy, gdzie mogłam podziwiać Ją w roli przedszkolanki,
to z Nią wylegiwałam się na kocyku słuchając śpiewu ptaszków i łapiąc promyczki słońca,
to Ona "wygrywała" mi swoją kolekcję płyt winylowych na starym gramofonie,
... mogłabym tak jeszcze długo a i tak nie opiszę wszystkich wspólnych chwil...
A teraz... mieszkamy daleko od siebie ale wiem, że często o mnie myśli. Ja o Niej też.
Na szczęście są telefony, choć Babcia broniła się długo przed jego posiadaniem. Efekt - często "całowałam klamkę", gdy Ją odwiedzałam - co jak co ale w miejscu to ta Kochana Kobietka nie usiedzi...:-)))
Kolor zielony to Jej ulubiony. Uwielbia "durnostojki". No to po kilku tygodniach pracy zmajstrowałam takie decoupagowe pudełeczko, które było prezentem od Mikołaja.
Na wieczku z jednej strony umieściłam ksero starego zdjęcia, na którym jest mama mojej Babci ze swoimi siostrami. Po drugiej stronie - moja Kochana Babcia ze swoimi dziećmi. Obowiązkowo kolor zielony w postaci bluszcza i paseczków. Pieszczotliwie zwracam się do Niej "Pani Babciu" - stąd etykietka:-) Wszystko delikatnie postarzyłam i zadowolona z efektu wręczyłam Nowej Właścicielce. A Babcia co... spojrzała i powiedziała, że czeka na obiecany prezent. Tysiąc myśli przebiegło mi przez mózgownicę i ... olśnienie! Bijąc się w pierś wiedziałam, że nie sprostałam... A jedyne o co mnie Babcia prosiła ostatnio, to choć parę zdjęć mojej rodzinki...
Nie pamiętam, kiedy ostatnio wywoływałam fotki. W dobie fotografii cyfrowej wszystko "kiszę" w komputerze. Zrobiłam więc porządki i wywołałam całą masę zdjęć. I zrobiłam opakowanie...:-) Kupiłam album, któremu troszkę zmieniłam okładkę... Tak, żeby pasował do pudełeczka... Oto i on:
Mam nadzieję, że tym razem Babcia będzie zadowolona...:-)
Całuski i przytulaski dla wszystkich babć w dniu ich święta!!!



