Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 marca 2013

Zieleń w sercu i w domu

Na leżący wokół śnieg i ziąb nie mamy wpływu ale nasze domowe otoczenie możemy lekko "podkręcić":-) i ogrzać. Na świece, koce i poduchy już był czas. Teraz pora na wiosnę: radość, energię i ... ZIELEŃ!
Dodaje nam wigoru od porannego śniadania i koi do snu swym spokojem...


Świeże tulipany ustąpiły jednak miejsca... krokusom. W przedszkolu moich dzieci został zorganizowany kiermasz wielkanocny. Pięknym ozdobom nie można się wręcz oprzeć a co ważne cały dochód z uzbieranych pieniążków zostanie przekazany dla dwuletniego chłopca walczącego z białaczką. W takiej sytuacji zeszłoroczne dekoracje pozostały w kartonach a my każdego dnia wychodziliśmy z przedszkola z nowymi cudeńkami. Sami przyznacie, że tym krokusom nie można się oprzeć...


A to serduszko od mojego synka, własnoręcznie ulepione z gliny...:-)


Nie mogło też zabraknąć świątecznych baranków i owieczek z masy solnej (to również kiermaszowe łowy)



I takich właśnie świąt Wam Moi Drodzy życzę 
radosnych, beztroskich, 
pełnych słońca tego na zewnątrz i tego w sercach!!!



niedziela, 24 czerwca 2012

Prezenty...

Lubicie prezenty???!
Uwielbiam je! Obdarowywać i otrzymywać:-)

Dzisiaj dla odmiany nic "mojego":-)
Miałam za zadanie wybrać prezent: dla kobiety, plastyczki, młodej i przemiłej kobiety. I wybrałam choć nie było łatwo. I jest tak piękny, że muszę Wam go pokazać.

Prezent jest wykonany ręcznie przez bardzo utalentowaną Sylwię Żak. Jest ona autorką pięknej biżuterii soutache (sutasz). Zobaczcie sami:


Mam nadzieję, że udało mi się trafić w gust z wyborem kolorystyki... we wtorek okaże się czy Obdarowana padnie z zachwytu...:-)
Autorka tych pięknych kolczyków zadbała również o odpowiednie opakowanie prezentu.



Na koniec przepraszam, że sporadycznie Was odwiedzam. Zapewne w najbliższym czasie się to nie zmieni, ponieważ wiele ciekawych i absorbujących rzeczy wokół mnie się dzieje:-) Ale nadrobię to...:-)

I jeszcze jedna bardzo miła dla mnie chwila:-) Serdecznie dziękuję Kasi Bellingham za przyznanie Versatile Blogger.



Zarówno to wyróżnienie, jak i Wasze komentarze i obecność motywują mnie do dalszej pracy - DZIĘKUJĘ!!!
Oczywiście w najbliższym czasie prześlę moje wyróżnienia dla niezwykle twórczych i inspirujących osób:-)

sobota, 3 września 2011

Kolejna zdobycz...

wspaniale, że możemy poznawać inne regiony, ludzi, smaki... ale powrót do domu zawsze rodzi radość w sercu:-)
Dobrze jest odpocząć po urlopie:-)



W naszej grillo-wędzarni zawisła kolejna zdobycz urlopowa z targu staroci:-)
Żarówka wreszcie dostała oprawę...


Lubimy tutaj odpoczywać zarówno w słoneczne dni, gdy można znaleźć odrobinę cienia jak i w chłodne wieczory - rozpalamy wtedy w kominku i ogrzewamy się ciepłem ognia... wspomagając się czasami naleweczkami i smażonymi na kijku kiełbaskami....





To nasze ulubione miejsce spotkań, doskonałe do imprezowania i "ładowania akumulatorów":-)
Jednym słowem wspaniały Przycup, jak to mówi MariaPar...:-)

A naszym magazynkiem, na okoliczność wszelkich spotkań, jest Pojemna Świnka... (kupiona dawno temu, a jakże, w starociach)...



P.S. "Niemoc" mojego kompa została zażegnana i jeśli tylko czas pozwoli wpadnę do Was w odwiedziny. Póki co pozdrawiam Was serdecznie i samych słonecznych dni życzę!

czwartek, 25 sierpnia 2011

W kolorach natury

Podczas moich ostatnich odwiedzin u babci, wybrałyśmy się razem "poszperać" w jej piwnicy:-)
Ku babci i mojej uciesze znalazłam tam kilka cennych dla siebie rzeczy:-) Między innymi dwie walizki, które od razu zwróciły moją uwagę. Babcia wyciągnęła walizy i po cichu bąknęła, że tylko usunie z nich "śmieci". I tu zadzwonił w mojej głowie dzwoneczek - "jakie śmieci babciu"? - i okazało się, że w walizkach są długie metry lnu w dwóch odcieniach.... Och te babcie...:-)



To był wspaniały prezent!

A skoro o prezentach mowa - właśnie wybieramy się do naszych znajomych na urodziny. Razem osiągną wspaniały wiek 99 lat!:-)

Prezent miał być troszkę propagujący nasz kraj więc zakupiliśmy przepiękny album o Warmii i Mazurach. Niestety zdjęcia albumu zapomniałam zrobić. Jest to przede wszystkim piękny zbiór zdjęć wspaniałego człowieka i fotografa Waldemara Bzury, który jest jednocześnie wielkim miłośnikiem regionu Warmii i Mazur.
Ponieważ prezent pakowałam ja, to jest i sielsko i babsko:-) i oczywiście ciąg dalszy kolorów natury.




Album jest owinięty papierem pakowym. Następnie wykorzystałam papierową torbę w groszki po zakupach, uszy z tejże torby, trochę koronki, guziczek, wydruk z życzeniami i gotowe.



W tej kopercie umieściłam płytkę Urszuli Dudziak (z niezniszczalną Papayą:-)). Koperta jest zamykana na rzep.




A tak wygląda prezent z tyłu


A teraz się już z Wami "naturalnie" żegnam bo daleka droga przed nami.
P.S. - jest veto w sprawie GMO - hurrraaaa!!!

poniedziałek, 28 marca 2011

Zabawa blogowa: 10 informacji o mnie

Ostatnio Zosia z bloga Polonica: Home Again zaprosiła mnie do zabawy: 10 informacji o mnie.

Nie jestem nader wylewna jeśli chodzi o moje życie osobiste ale ta zabawa to ukłon do moich miłych Podczytywaczy; mam nadzieję, że pozwoli Wam to trochę lepiej mnie poznać.
Uwielbiam bowiem kontakty z nowymi osobami, wymianę poglądów, zainteresowań. To moja pierwsza (1) przypadkowa cecha. Cenię sobie towarzystwo, bez ludzi nie potrafiłabym żyć – jestem osobnikiem typowo stadnym więc gdybym to ja była Robinsonem Crusoe – pewnie bym nie przeżyłaJ.
Jednak mimo tego „głodu kogoś obok” ważna jest dla mnie wolność i niezależność (2). Trudno mi się podporządkować cudzym poleceniom. Nie można ze mną nic robić na siłę, bo skutek będzie odwrotny.
Nie lubię też pantoflarstwa i lizusostwa (3). Oczywiście jak większość z radością przyjmuję słowa pochwały ale tylko wtedy gdy są one autentyczne. Nie znoszę niedomówień, niejasności i kłamstwa.
Jestem zodiakalnym Baranem, którego żywiołem jest ogień (4). Podobno osoby spod tego znaku jak wybuchną potrafią zużyć powietrze, zagotować wodę i przypalić ziemię… - coś w tym jest… Przebywanie ze mną jednak nie jest takie trudne, jeśli należycie się ze mną postępujeJ Do perfekcji opanował to mój mąż…J Odwzajemniam mu się jednak pięknym za nadobne bo on również jest spod znaku Barana… J
Trudno mnie opanować (5) – szczególnie gdy się do czegoś zapalę. Jestem impulsywna i łatwo mnie zarazić nowymi pomysłami i przedsięwzięciami.
Pełna optymizmu działaczka (6), że tak to nazwę. Nie potrafię usiedzieć w miejscu, „nosi” mnie na każdym kroku, drzemią we mnie pokłady niespożytej energii. Trochę taka niespokojna duszaJ Nie lubię monotonii i chętnie uczę się nowych rzeczy (7). Dużo wymagam od siebie, jestem ambitna i często chwytam się zbyt wielu obowiązków jednocześnie a doba ma zawsze tylko 24 godziny… Świadomość „braków czasowych” i fakt, iż nie znoszę połowicznych rozwiązań (8) powodują, że „rośnie mi ciśnienie” i staję się nieznośna, kapryśna, humorzasta a nawet kłótliwa. Potrafię wybuchnąć, wykrzyczeć ale po „rozładowaniu” przechodzę do porządku dziennego. Niestety najdotkliwiej odczuwają to najbliżsi…L
Domatorem nie jestem (9) ale o dom i rodzinę staram się dbać bez zarzutu, to oni są zawsze na pierwszym planie i to „pod nich” układam swój kalendarz – choć przyznam, że czasami ciężko mi z czegoś rezygnować…
No właśnie – miało być krótko i zwięźle a mamy niezłe wypracowankoJ To kolejna moja cecha – gadulstwoJ (10).

Drobnym druczkiem - powyższe cechy nie są próbką reprezentatywną:-)

Pozdrawiam Was i życzę wiele radości i optymizmu!
A to tegoroczne krokusy z mojego ogroduJ



A do dalszej zabawy (chyba zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami) zapraszam jeśli się zgodzą i mają ochotę:
- scrapującą Kamilcię prowadzącą bloga Takie tam dłubanie - uwielbiam oglądać jej prace
- Magmark prowadzącą blogi: Fotografia, Podróże z dzieckiem oraz Ogrody Markiewicz, która mieszka na Mazurach - w moich dziecinnych, rodzinnych stronach

wtorek, 21 grudnia 2010

POWITANIE

Czasami odnoszę wrażenie, że obecnie bez „wirtualnego świata” człowiek nie istnieje:-) Wszelkie konwersacje odbywają się głównie przez Skype, GG, NK, Facebook itp. witryny. Nie jestem zwolenniczką takiego „internetowego ekshibicjonizmu”, opowiadania o swojej rodzinie całemu światu. Z jednej strony zasłaniamy się ochroną danych osobowych a z drugiej - o wielu z nas możemy znaleźć szczegółowe dane w sieci.
No tak, ale jeśli podczytujemy czyjeś blogi, komentujemy – to czy wypada nam to robić anonimowo? Mamusia uczyła, że należy się przedstawić…:-)
W związku z tym, uczestnicząc trochę w owczym pędzie blogowania uległam i ja:-)
Powiedzmy, że to taki mój sposób na kontakt ze "światem" i odreagowanie od domowych pieleszy... a wierzcie mi, że przy trójce maluchów taka chwila dla siebie to rarytas:-)
I o takich właśnie chwilach, a raczej o tym co wówczas robię będzie głównie ten blog.
W końcu kura domowa też ma swoje życie…?:-) Nawet jeśli kręci się ono wokół domowego zacisza…
i już w świątecznych klimatach...